0

Przesłona, czas, czułość - co z tego wynika?

Przesłona, czas migawki oraz czułość matrycy są trzema podstawowymi czynnikami wpływającymi na jakość fotografii. Zrozumienie zasad funkcjonowania każdego z tych elementów pozwoli nam świadomie uzyskiwać żądane efekty na zdjęciu.

 

W aparacie fotograficznym obraz jest rejestrowany przez negatyw (klasyczne aparaty) lub matrycę (aparaty cyfrowe). W naszym artykule będziemy operować pojęciem matrycy, natomiast teoria ta odnosi się również do negatywów.

 

Warto pamiętać, że aparat jest jak ludzkie oko. Bo oczywiście konstrukcję aparatu w większości oparto na spostrzeżeniach dotyczących budowy oka. Ta świadomość jest bardzo pomocna przy fotografowaniu. Na przykład, przesłona jest jak źrenica. A to, że każdy z nas posiada swoistą "matrycę”, łatwo zaobserwować, patrząc na żarówkę, a następnie zamykając oczy. Nadal będziemy widzieć szczegóły żarzących się drucików. Ten tzw. "powidok" jest niczym innym, jak pozostałością światła na absorbujących go w oku pręcikach, które z kolei światło to zamieniają na informację i przesyłają do mózgu w postaci impulsów.

 

Wszystkie zależności między przesłoną, czasem migawki i czułością matrycy bardzo łatwo zrozumieć jeśli wiemy, że każdy z nas używa tego na co dzień. I to w dodatku bez głębszych zastanowień. Mózg stara się, aby docierał do nas możliwie najlepszej jakości obraz. Dlatego nasze źrenice rozszerzają się, to znów kurczą, oczy mrużymy, to znów rozszerzamy, nie wspominając już o obróbce fotograficznej każdej klatki w samym mózgu. Gdy patrzę na chmury, ich jasność sprawia, że nie dostrzegam szczegółów. Odruchowo przymrużam oczy lub, korzystając z doświadczenia fotograficznego,  wkładam przyciemniające okulary, które działają jak typowy filtr fotograficzny.

 

Gdy robimy zdjęcie, robimy dokładnie to samo - zawsze balansujemy pomiędzy różnymi wartościami. W przypadku aparatu są to wartości: przesłony, czasu otwarcia migawki oraz czułości matrycy.

 

Oczywiście ktoś, kto po raz pierwszy trzyma w rekach aparat z możliwościami manualnego ustawienia wszystkich parametrów, może czuć się nieco przytłoczony tą ilością. A jednak, jeśli zabrano by nam choć jeden z tych parametrów modyfikacji, nasze zdjęcia poważnie by na tym ucierpiały.

 

Oto wzajemne zależności tych parametrów:

 

Czas migawki

 

Od tego, jak długo będzie otwarta migawka, zależy jak wiele światła wpadnie, a więc w podstawowym sensie - czy w efekcie końcowym na fotografii zobaczymy oczekiwany kadr czy samą czerń, a jeśli już się pojawi, to czy będzie szare i bez wyrazu czy będzie odpowiednio jasne i nasycone kolorami. Gdy robimy przyjaciołom zdjęcia w słoneczne popołudnie, problem nas nie dotyczy. W moim doświadczeniu po raz pierwszy pojawił się on ok. 10 lat temu, gdy specjalnie dla osiągnięcia pożądanego efektu, pojechałem z Poznania do Krakowa. Fotografowałem tam modelkę przy podrywających się do lotu gołębiach. Nie znam miejsca bardziej do tego idealnego niż krakowski rynek. Ucieszyłem się, że niebo jest zachmurzone - to dodało fotografii dramaturgii. Szybko jednak przekonałem się, że moje zdjęcia pomimo, iż są dostatecznie jasne, są jednak... nieostre. Tak, jasność i kolory to nie wszystko - jeśli czas naświetlania jest zbyt długi, nasze zdjęcia będą rozmazane. Gołębie podrywały się do lotu naprawdę bardzo szybko!  I tu z pomocą przyszła mi przesłona.

 

 

Przesłona

 

To, co zrobiłem w Krakowie to automatycznie otworzyłem przesłonę najszerzej jak mogłem.

Przez obiektyw momentalnie wpadła wielokrotnie większą dawka światła. Dzięki temu mogłem zmniejszyć czas naświetlania. Gdy jednak zobaczyłem efekt, nie byłem do końca usatysfakcjonowany. Zdjęcia były wprawdzie ostre, ale straciłem głębię ostrości. Bowiem ponownie, tak samo jak w oku - jeśli popatrzymy na wyciągnięty kciuk i przymrużymy oczy, to kątem oka zobaczymy również dalsze plany; gdy natomiast otworzymy oczy szeroko, pozostałe plany będą rozmytymi plamami... W fotografii chodzi o to, aby tym parametrem posługiwać się świadomie. Ja osobiści bardzo lubię na mniej istotnych planach wprowadzać nieostrości - to dodaje zdjęciu przestrzeni i klimatu. Jednak tym razem ważne były zarówno gołębie, jak i moja piękna modelka. Bardzo zależało mi, aby ostre było jedno i drugie. Co mogłem zrobić? Oczywiście pierwsza myśl, to użyć lampy błyskowej! Wiedziałem jednak, że to odpada. Bardzo zależało mi na tym oświetleniu, które otrzymałem dzięki zachmurzonemu niebu. Czy coś jeszcze pozostaje? Owszem... Czułość matrycy!

 

 

Czułość matrycy

 

To co zrobiłem, to zmieniłem czułość z ISO 100 na 400. W aparatach cyfrowych często mamy możliwość wybrania czułości ISO. Czułość to wielkość określająca stopień reagowania światłoczułej powierzchni na światło. Większy parametr, oznacza wyższą światłoczułość, a więc tym krótszy czas potrzebny do naświetlenia danej klatki.

Automatycznie podskoczyły mi wszystkie parametry. I oczywiście na moją korzyść. Ponieważ czułość wzrosła czterokrotnie, mogłem przymknąć przesłonę z 2,0 do 5,6, a nawet 8. To dało mi piękną głębię i ostrości zarówno w skrzydłach ptaków, jak w postaci mojej modelki. Byłem bardzo zadowolony z efektu...

Dzięki zwiększeniu czułości, możemy również uniknąć stosowania statywu do wykonywania zdjęć w słabym oświetleniu. W zasadzie, gdy jestem przed sesją, w której to ja decyduję o warunkach oświetlenia, pierwsze co ustawiam, to czułość matrycy. Właściwie ustawiona matryca, zazwyczaj nie wymaga późniejszych modyfikacji. A dobrze ustawiona, będzie dobrze wpływać na komfort naszej pracy.

Pamiętajmy przy tym, że nie warto w niczym przesadzać - jeśli ustawimy zbyt dużą czułość matrycy, jakość fotografii pogorszą szumy. W technice analogowej jest to tzw. "ziarno", a w technice cyfrowej "szumy matrycy".

 

Na zakończenie, podam jeszcze jeden bardzo ciekawy przykład.

Gdy po raz pierwszy badałem temat tzw. camera obscura, zobaczyłem jak niesamowitym fenomenem jest światło. Do mojego doświadczenia wykorzystałem opuszczony dom. Zakleiłem wszystkie otwory, przez które mogłoby dochodzić światło, a następnie w miejscu, gdzie normalnie mieściło się okno, wyciąłem w folii malutkiej wielkości otwór. Dla moich przyjaciół nie wydarzyło się wówczas nic szczególnego. Ale ja wiedziałem, że to kwestia czasu. Po kilku minutach, gdy nasze oczy "zwiększyły czułość matrycy", zaczęliśmy widzieć odwrócony obraz rzeczywistości na zewnątrz. Obrazy były wszędzie - na ścianach, suficie, etc. Oczywiście obrazy ruchome! Wkrótce byliśmy świadkami niekończącego się seansu. Obraz był czarno-biały. Zastanawiałem się dlaczego. Ustawiłem więc aparat i przez kilka minut naświetlałem to, na co patrzyliśmy. To co zobaczyłem na fotografii było nieprawdopodobne. Obraz był wyraźny i co więcej kolorowy! Wtedy zrozumiałem, że od ilości światła, które wpadnie na wrażliwą na światło powierzchnię (czy to oko, negatyw, czy matryca), zależy jak dużo zobaczymy na fotografii. Obraz na naszej fotografii, kształt, cień, kwiaty, drzewa... Wszystko to, to po prostu światło...

 

 

Na koniec kilka zdjęć.

 

Camera obscura w opuszczonym budynku - obraz oczywiście jest obrócony o 180o. W prawym dolnym rogu widać stojący taboret.

 

 

 

 

 

 Autoportret z gołębiami.

 

 

 

 

 

 

Kacper Jahel

 

 

 

Czytaj pozostałe Pierwsze kroki.


Kontakt ze sklepem

35-232 Rzeszów
ul. Borowa 10A
tel. (17) 779 87 68
tel. kom. 790 526 352
Skype:  accord-foto
GG: 543585
mail: biuro@accord-foto.pl

Pracujemy:
pon.- pt.: 10-17
sob.(dyżur 1 handlowiec): 10-13

Konto bankowe Credit Agricole:
86 1940 1076 3036 3249 0000 0000